
Tęsknota za samą sobą to szczególny rodzaj braku.
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda normalnie.
Dzień po dniu odgrywasz swoje role. Jesteś partnerką, pracownicą, mamą, córką, przyjaciółką. Odbierasz telefony, odpowiadasz na wiadomości, nastawiasz pranie, kupujesz chleb, wpisujesz kolejne sprawy do kalendarza.
Życie toczy się swoim rytmem.
A jednak coś w środku uwiera.
Jakiś rodzaj pustki, której niczym nie da się zapełnić. Ani pieniędzmi, ani kolejnymi wakacjami, ani nawet bliskimi relacjami.
Możesz myśleć: „Czegoś bym chciała, ale w sumie sama nie wiem, czego”. Albo: „Kiedyś byłam bardziej (jakaś)”.
Jakbyś po drodze zgubiła ważną część siebie i (co gorsze!) nauczyła się żyć bez niej.
Tak skutecznie, że dziś już nawet nie pamiętasz, co tak naprawdę zniknęło.
Ale ta część upomina się o Ciebie.
Może nawiedzać Cię w snach – jako miejsce, do którego wracasz, dziecko, którym kiedyś byłaś, dom, którego nie możesz znaleźć, albo drzwi, do których nie masz klucza.
Może odzywać się przez ciało. Przez depresję, ściśnięte gardło, ciężar w klatce piersiowej, uczucie zmęczenia, które nie mija, albo nagłe rozluźnienie, kiedy trafiasz na coś, co głęboko Cię porusza.
Może przychodzić jako ciepło w sercu – przy piosence, obrazie, zdaniu z książki, czyjejś historii. Albo jako zazdrość wobec ludzi, którzy pozwalają sobie na coś, czego Ty dawno sobie zabroniłaś.
Jak wracać do swojej pełni?
Jak wracać do samej siebie?
Pierwszy krok to przestać siebie zbywać. Zatrzymać się na chwilę i powiedzieć sobie:
„OK, coś tu jest. Nie wiem jeszcze co, ale nie będę już udawać, że to nie istnieje”.
Poszukiwanie zagubionych części siebie może odbywać się na różne sposoby.
W terapii, kiedy ktoś pomaga Ci bezpiecznie przyglądać się temu, co przez lata było odsuwane na bok.
W dzienniku, kiedy zapisujesz zdania, których nigdy nikomu nie powiesz.
W rozmowie z kimś, komu ufasz. Kiedy słyszysz swoje słowa i orientujesz się, że padło coś, czego wcale nie planowałaś.
Zagubionych części siebie szukamy też w Kręgu Kobiet „Swoją Drogą”.
Pierwsze spotkanie za nami. Rozmawiałyśmy o tęsknotach – i trudno mi wyobrazić sobie lepszy początek wspólnej podróży.
Pod koniec czerwca spotkamy się przy temacie odwagi.
Będziemy szukać tej części siebie, która chce zrobić kolejny krok, nawet jeśli jeszcze się boi albo nie wie, od czego zacząć.
Będziemy też odpamiętywać w sobie odważne historie. Te małe i duże momenty, w których zrobiłaś coś – mimo lęku. Powiedziałaś prawdę. Postawiłaś granicę. Zaczęłaś od nowa. Poprosiłaś o pomoc.
Wybrałaś siebie, choć nie było to wygodne.
Wiem, że masz takie doświadczenia. I, kto wie, może zechcesz dać im głos?
Będę Cię jeszcze do tego zapraszać.
Trzymaj się ciepło
i dbaj o siebie,
Justyna Sekuła
